![]()
*jeżeli gdzieś jest niebo* Nie wiedziałam, że tak blisko jest to wszystko, to wszystko, o co chodzi... Nie wiedziałam, że tej zimy zatańczymy, zatańczymy jak w ogrodzie... Nie wiedziałam, że się ręce z tego tańca jak z wieńca nie rozplączą, nie wiedziałam, że się serca nigdy więcej, nigdy więcej nie rozłączą, nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu... nie wiedziałam, że ja także będę Ewą, nie wierzyłam, nie czekałam, nie przeczułam w głębi snu że jeżeli gdzieś jest niebo, to tu, to tu. Nie wiedziałam, że się serca tak ostudzą, uwierzyłam, że umiera się parami, nie wiedziałam, że się ludzie różnie budzą jak okręty, nie te same, choć w tej samej wciąż przystani... Nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu... Nie wiedziałam, że odfrunie, co się rzekło, nie czekałam, nie cierpiałam, nie przeczułam w głębi snu, że jeżeli gdzieś jest piekło, to tu. 'a czerwień mojej krwi to chyba jakiś żart...' 2005-03-06 |skomentuj | (9) *zazdrość* Są chwile, gdy wolałabym martwym widzieć Cię Nie musiałabym się Tobą dzielić, nie, nie Gdybym mogła schowałabym Twoje oczy w mojej kieszeni Żebyś nie mógł oglądać tych, które są dla nas zagrożeniem Do pracy nie mogę puścić Cię, nie, nie Tam tyle kobiet, każda w myślach gwałci Cię Złotą klatkę sprawię Ci, będę karmić owocami A do nogi przymocuję złotą kulę z diamentami 'a czerwień mojej krwi to chyba jakiś żart...' 2004-08-22 |skomentuj | (3) *list do przyszłej miłości* Kochanie, Cały czas wierzę, że gdzieś tam jeteś i czekasz właśnie na mnie i kiedyś w nieokreślonej przyszłości nasze spojrzenia skrzyżują się już na zawsze, a nasze serca wybijać będą jeden rytm. Musisz jednak wiedzieć Kochanie, że życie nauczyło mnie tylko kochać ale i nieawidzieć. kiedyś miałam serce jak ptak- wolne, delikatne i kruche. ktoś brutalnie je zniszczył, splamił, zmroził. i jeśli właśnie Ty mnie pokochasz beziesz musiał stopić ten zalegający lód. ale przecież Ty jesteś sumą ciepłych oddechów czułości i bezpieczeństwa. przecież to z Tobą zatańczę w bezkresie szczęścia, przecież to z Toba zaśpiewam 'na błękicie jest polana...'. przecież to Ty sprawisz, że odzyskam bezgraniczne zaufanie. to właśnie Ty zamkniesz moj Świat w jednej dłoni i będziesz go przed brutalna rzeczywistością bronił. przecież ty to wszystko wiesz. przecież Ty to wszytsko odczytasz z moich oczu, w mojej twarzy, z moich ust. przecież wiesz, że jak Cię spotkam to Cię już nie puszczę, że bedę z Tobą do końca Świata, to z Tobą pójdę w stronę tęczy. Kochanie, przecież wiesz... gdy Cię poznam to Bóg nawet nie uwierzy, że aż tak ukochałam Cię. Jeśli tylko gdzieś tam jest. m. 'a czerwień mojej krwi to chyba jakiś żart...' 2004-08-12 |skomentuj | (9) *non omnis moriar* wróciłam, znowu wróciłam. codziennie wracałam. wracałam myślami. myślami nie wyjechałam. dużo przemyślałam. i wiecie co? wiecie, że żadna prawdziwa miłość nie umiera do końca, chobyście do niej strzelali, choćbyście ją topili, dusili,choćbyście próbowali ją zanykać i zkaqopywać głeboko pod ziemią, ona i tak znajdzie sposób aby was dopaść. więc to co było między mną a nim było niczym. było sumą oddechów, było pyłem rzocnym w nicość, było czymś całkowicie nieznaczącym. pewnie nic nowego, ani odktywczego nie napisałam, prawda? ale do rzeczy najbardzije oczywistych dochodzi bardzo powoli i najbardziej okrętną drogą. nie wszytstek umrę odtwarzając nocnymi sesjami zakodowaną cyfrowo dźwięczność pieszczoty słów wyznania wiary kochanka ja... wciąż... NIe wszytstek żyję' 'a czerwień mojej krwi to chyba jakiś żart...' 2004-08-09 |skomentuj | (4) *pogrzeb wspomnień nr n* jak już wcześniej wspomniałam nie pozwolę mu zrujnować swojego życia a on z uporem maniaka nadal próbuje to robić. nie uda mu się. chciałabym czuć się tak jakóś inaczej. chciałabym być komuś taka potrezbna, chocażby sobie. mieć kogoś dla kogo miałabym codziennie staczać wojnę z moimi niesofrnymi włosami, dla kogo miałabym codziennie rano wstawać z uśmiechem na twarzy. chciałabym mieć kogoś przy kim czułabym się bezpicznie jak w zamku, za fosą, zwodzonym mostem, srażnikami w ganku. czytam stare listy, stare pamiętniki. pamiętasz co mi obiecywałeś w marcu? -'nigdy Cię nie opuszczę Kochanie. wszytsko przetrwamy, nie pozowlę Ci więcej płakać. zawsze możesz na mnie liczyć. kocham Cię jak nikogo. nigdy już tak nikogo nie pokocham' tak, tak, to są twoje słowa- nie możesz sie ich wyprzeć. mam to na papierze! myślałam, że te słowa są z aksamitu i ognia, a one byly z kolorowej bibuły. te słowa choć piękne to tylko słowa. w ciągu 4 miesięcy staliśmy się największymi wrogami, znienawidziliśmy się, skaczemy sobie do oczu, bluzgamy na siebie, jesteśmy dla siebie niczym, dnem, wklęsłym dnem. i niech tak już zostanie. lecz łzy, głupie łzy nadal płyną strumieniami. za kilka dni wyjeżdżam. cała wyjeżdżam, z moimi problemami, z moimi promykami, radościami, smutkami, pretensjami, zaletami i wadami. wyjeżdżam. Boże, pozwól mi nie wrócić! 'a czerwień mojej krwi to chyba jakiś żart...' 2004-07-28 |skomentuj | (4) *niebo aż pęka z nadmiaru piękna* świat nabiera dla mniej coraz jasniejszych, coraz bardziej słonecznych barw. czyżby i mnie zaczęły muskać jego życiodajne promienie? wszytsko na to wskazuje. czuję się taka lekke, wolna, promienna. jestem sama jest mi z tym dobrze. te moje wszytskie problemy wydają się takie infatylne przy ogromie nieszczęć, które dytkają ludzi na codzień. bo czym jest cierpienie jednej osoby wobes cierpienia milionów? niczym! a jednak 'ta jedna' tworzy również tą społeczność, jest jakąś częścią dziesięciotysięczną tych 'milionów'. jedna myślącą dzeisięcitysięczną ogółu. te wakacje są jak balsam na moją zmęczoną i zranioną duszę, która teraz się regeneruje. już wiem,ze mam przyjaciół. takich prawdziwych, takich na dobre i takich na złe. takich dla których chce się zyć, dla których chce się cieszyć, dla których chce się śmiać. i to śmiać szczerze! 'jeśli przyjdziesz, to proszę, w progu zdejmij buty i wchodź powoli, bym mogła nacieszyć się tobą jak odkrywanym miastem przebiegać ogrodami odpoczywać w cieniu, w kościołach kryć się przed zgiełkiem, błąkać po zaułkach monety wrzucać do fontann. i wracać bez końca' 'a czerwień mojej krwi to chyba jakiś żart...' 2004-07-08 |skomentuj | (6) *waiting for love....* przemyślalam wiele rzeczy. wiele sie zmieniło- oprócz jednego. dalej jestem strasznie samotna. jak nigdy dotąd. ale teraz nie winię siebie za to co się działo. ktoś kiedyś bardzo dawno temu powiedział, ze od miłości do nienawiści jest jeden krok, ze te dwa uczucia odziela od siebie bardzo cienka linia - JA JĄ PRZEKROCZYŁAM. nienawidze go za to co się stało, nienawidze go za to co mi zrobił, co nadal robi. chce mi teraz zniszczyć życie, chce mnie pozbawic znajomych. ale nie uda mu się to! nie pozowlę, żebym znów przez niego płakała. o nie! 'a czerwień mojej krwi to chyba jakiś żart...' 2004-07-05 |skomentuj | (3) |
|